Prowadzisz biznes? Dlaczego jeszcze nie masz kanału na YouTube?

Ten wpis kieruję do przedsiębiorców, osób samozatrudnionych, freelancerów i menadżerów. Jakoś utarło się w naszym polskim świecie social mediów, że gdy zakładamy firmę, musimy stworzyć fanpage na Facebooku i tam się promować. Oczywiście, to bardzo dobry krok. Ale na tym właściwie cała ta myśl marketingowa się kończy. Niekiedy wspomni się o Instagramie czy stronie www. Ja chciałbym wskazać jeszcze jedną drogę, czyli kanał na YouTube.

Zamiast czytać, możesz posłuchać w formie podcastu

Zaczniemy trochę przewrotnie…

Z początku YouTube może wydawać się trudniejszą i bardziej złożoną platformą. W końcu na Facebooku wrzucimy jakieś ładne zdjęcie, dodamy krótki tekst i mamy gotowy post do łapania zasięgów. Na YouTube, z kolei, trzeba nagrać film, zadbać o światło i dźwięk, trzeba dobrze wypaść przed kamerą, a potem to wszystko wrzucić do sieci, zrobić opis, nazwać film i dodać miniaturę.

W jaki sposób może rozumować nasz świeżo upieczony przykładowy przedsiębiorca?
Wrzucając na Facebooka post o swoim nowym salonie fryzjerskim, po uprzednim zaproszeniu znajomych na fanpage, taki przedsiębiorca może spodziewać się wielu reakcji i udostępnień. Ale przecież na YouTube nie wrzuci filmu w stylu „Hej, otworzyłem salon fryzjerski, zobacz jakie mam piękne fotele i wielkie nożyce”, prędzej nagra o tym Insta Story. I tu pełna zgoda, nasz przedsiębiorca myśli całkiem rozsądnie, ponieważ rozumie, że do każdej platformy trzeba inaczej dopasowywać treści.

YouTube, oprócz tego, że dla nowicjusza jest dość skomplikowaną platformą, ma jeszcze jedną pozorną wadę. O ile na wspomnianym Facebooku wszyscy będą gratulować nowego biznesu i zostawiać serduszka, a potem pisać na priv, żeby umówić się na przycięcie włosów, to na YouTube prawdopodobnie nasz licznik zatrzyma się na 27 wyświetleniach i przez najbliższy czas nie drgnie.

Czemu zatem w tytule tego materiału pytam Cię „Dlaczego jeszcze nie prowadzisz kanału na YouTube”?
Dlatego, że jestem pewien, że to jedna z najlepszych rzeczy, które możesz zrobić dla swojego biznesu. Są jednak dwa warunki.
Trzeba zrozumieć platformę, jaką jest YouTube.
Trzeba tworzyć odpowiedni content.

Jak to zrobić?
Już mówię!

1. Zacznij od dawania wiedzy i wartości na swoim kanale

Najprostszą formą tworzenia contentu, a zarazem taką, którą YouTube lubi, jest dzielenie się swoją wiedzą i pokazywanie tego, na czym się dobrze znamy.

Filmy, które są poradnikami, filmy które odpowiadają na pytania, filmy które rozwiązują czyjeś problemy są kluczem do zbudowania kanału.

Materiały dające wartość klientom poprzez wyjście w jego stronę nieco dalej niż robią to inni, dają dodatkową przewagę konkurencyjną. Działa to dla każdego biznesu, zarówno dla stacjonarnego, jak i internetowego, zarówno dla jednoosobowego, jak i dla wieloosobowego.

Dlaczego kupiłem dętki i opony do wózka od tej firmy?

Bo znalazłem ich na YouTube. Bo postanowili wyjść z anonimowego tłumu sklepów internetowych i nagrali użyteczne poradniki. Nawet nie chodzi o to, czy umiem wymienić dętkę, czy nie. Po prostu w wyszukiwarce (nb. w Google) ten film wyskoczył mi i przykuł uwagę.

Stwierdziłem, że kupię od nich, bo mają w ofercie wszystko, czego potrzebuję. Poza tym, skoro chce im się nagrywać takie filmy, to na pewno chce im się dobrze obsłużyć klienta i bezpiecznie wysłać paczkę.

Pamiętaj, że YouTube daje ogromną przewagę nad innymi platformami. Z kilku powodów.

Po pierwsze, Twoje filmy mogą być nieśmiertelne i zbierać wyświetlenia przez najbliższe lata. Na Facebooku jest to niemożliwe, tam po 2 dniach post jest właściwie martwy.

Po drugie, na YouTube Twoje filmy mogą być cały czas odkrywane i polecane przez platformę.

Po trzecie, wyszukiwarka jest Twoim ogromnym sprzymierzeńcem, wielu ludzi naprawdę woli uczyć się z filmów niż z tekstu i podejrzewam, że ten trend będzie się w przyszłości umacniał na korzyść treści wideo.

Te trzy powyższe punkty będą jednak bez większego znaczenia, jeśli nie zastosujesz się do dobrych zasad publikowania filmów, tworzenia odpowiednich miniatur, tytułów i opisów.

O tym wszystkim najwięcej piszę w moim darmowym e-booku, który znajdziesz tutaj. Pobierz go i pracuj z nim przy każdym nowym filmie. Gwarantuję Ci, że z czasem wyrobisz w sobie umiejętność mądrego, przemyślanego zarządzania swoim kanałem. Stosowanie się do tych zaleceń jest kluczowe, jeśli chcesz zbudować świadomie kanał z dużą widownią. Budując biznes na YouTube powinieneś:

analizować statystyki filmów i rozumieć zachowanie widzów,

wiedzieć skąd pochodzi ruch na kanale,

monitorować wykresy i wyciągać z nich wnioski,

wiedzieć które filmy są wyłączane i przewijane, a które bardziej angażują widzów,

tworzyć ciekawą tematykę, która będzie dopasowana do widzów.

2. Pokaż, jak pracujesz i jak funkcjonuje firma

Wymienione wcześniej darmowe poradniki i tutoriale są bardzo ważne. Czasem trzeba jednak odejść trochę od suchej wiedzy i pokazać ciekawe momenty z naszej pracy. Warto pokazywać coś, co efektownie wygląda, coś, co może stanowić sporą ciekawostkę, coś, co jest nieoczywiste i niedostępne dla wielu ludzi.

Najczęściej ludzie nie wiedzą, co mają pokazywać. Moim zdaniem nie trzeba być specjalnie kreatywnym i wystarczy dokumentować swoją pracę i wybierać z tego najciekawsze elementy.

Zobaczmy…

Hindus gołymi rękami oczyszcza gniazdo pszczół. Jest to oczywiście nagrane bardzo amatorsko, ale jest też efektowne, ciekawe i pasujące do tamtejszej mentalności. Jeśli taki Hindus stworzyłby dodatkowo merytoryczny i ciekawy kanał będący sporym źródłem wiedzy, myślę, że nie mógłby opędzić się od telefonów w sezonie letnim.

Strategia oparta na solidnych, ciekawych filmach z wiedzą, historiami i opowieściami i raz na jakiś czas efektowny viralowy film z oczyszczania gniazda. Właśnie tak widziałbym plan budowy takiego kanału.

Myślisz, że po kogo zadzwoniłbyś, żeby oczyścił gniazdo szerszeni na Twojej działce? Po polski odpowiednik takiego Hindusa czy po anonimowego człowieka ze słupa ogłoszeniowego? Myślę, że większość ludzi wybrałaby raczej pierwsza opcję.

I teraz pytanie – dlaczego (prawie) nikt tego nie robi?

Ostatnio u mnie w okolicy właściciel całkiem sporego centrum fizjoterapii i chiropraktyki narzekał na lokalnej grupie facebookowej na brak klientów. Ale czy spróbował tego?

A teraz coś mniej efekciarskiego, ale na pewno bardzo merytorycznego i ciekawego:

A tutaj coś niecodziennego i zapewne dość ciekawego na większości osób:

Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi w tych przykładach. Uważam, że wszystko da się pokazać od ciekawej strony. Widzowie kierują się emocjami w doborze filmów, które chcą oglądać. Musisz sprawić, aby Twój content:

miał dobrą wizytówkę w postaci miniatury i intrygującego tytułu;

wzbudzał ciekawość jeszcze przed kliknięciem w film;

odpowiadał na pytania widzów, klientów, znajomych i rozwiązywał ich problemy;

pokazywał coś, co nie jest oczywiste;

przykuwał uwagę i wzbudzał emocje, takie jak radość, śmiech, zaskoczenie, zaciekawienie, szok.

Film spełniający te wszystkie cechy będzie wysoko oceniany i chętnie udostępniany przez widzów. A przede wszystkim, będzie w konsekwencji polecany przez platformę. Pamiętaj jednak, że nic nie zadzieje się od razu. Wszystko będzie kwestią systematyczności, cierpliwości i powtarzalności. Ilość prób, jakie będzie trzeba podjąć może zniechęcać, a ogrom pracy nie zostanie tak szybko nagrodzony.

3. Angażuj i buduj społeczność

Bez społeczności nie ma kanału, a bez kanału nie ma kanału

Nie bądź anonimowym Panem lub Panią zza ekranu. Przedstaw się z imienia. Może pokaż swoją twarz zamiast tylko samych rąk lub ekranu komputera.

Daj się polubić i nawiąż wspólny język z widzami. Przekazywanie wiedzy jest ważne, ale forma jest ważniejsza. Zawsze znajdzie się czas na żarty, śmieszne sceny, itp.

Stwórz swój własny, krótki catch phrase i stałe przywitanie. Zapadniesz lepiej w pamięć. Jeśli jesteś rzeźbiarzem, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś witał się z widzami tekstem w stylu „Witaj na kanale, gdzie zamieniam drewno w sztukę. Jestem Andrzej i zapraszam Cię do mojego warsztatu”.

Pamiętaj o karcie Społeczność, która jest znakomitą formą kontaktu z Twoimi widzami. Możesz z niej korzystać po przekroczeniu 1000 subskrypcji, co nie powinno być trudne, jeśli wdrożysz 4 KROKI, o których pisałem na łamach tego bloga.

Pytaj widzów o to, co chcieliby zobaczyć na Twoim kanale.

Zrób Q&A, gdzie odpowiadasz na pytania widzów. Możesz do takiej sesji zaprosić gości, którzy urozmaicą film.

Zachęcaj do dodawania komentarzy, odpisuj na wszystkie i angażuj widzów w dyskusję.

4. Sprzedaj

Jeśli dajesz dużo wartości, ludzie na pewno to docenią. Płacą w końcu swoim czasem oglądając Twoje materiały. Dlaczego nie mieliby też płacić pieniędzmi? Sam najchętniej kupuję u ludzi i firm, które wzbudzają moje zaufanie i dają coś więcej niż konkurencja.

Skoro prowadzisz biznes, to masz też swoje produkty i usługi. Budując społeczność na YouTube, budujesz bazę swoich klientów. Zdecydowanie łatwiej będzie Ci sprzedać to im niż ludziom, dla których jesteś anonimowy.

Ta droga może wydawać się długa i kręta. Ale nic tak dobrze nie nadaje się do długodystansowej przygody jak budowanie biznesu na YouTube.

Podsumowanie

Mając wiedzę o YouTube, wiedząc jak ta platforma działa, rozumiejąc jakie treści na nią kierować i budując społeczność jesteś w stanie zbudować solidny biznes w oparciu o swój kanał. Pamiętaj o optymalizacji swoich filmów, w przypadku małych kanałów tematycznych jest ona kluczowa do osiągnięcia wzrostów. Tematy filmów, miniatury, tytuły będą tutaj kluczowe.

Nie zapominaj o ciekawym prowadzeniu akcji filmu od samego początku do jego końca i obserwuj wykresy utrzymania uwagi widzów. To wszystko, przy odpowiedniej regularności i cierpliwości na pewno przekuje się w sukces, który, moim zdaniem, będziesz mógł zmierzyć przy pomocy przelewów od Twoich klientów, czyli widzów.

Powodzenia!
Życzę Ci, aby Twój kanał piął się ku niebiosom!